Państwo nie rozumie problemów samorządów

- Rozwój miast i gmin, zależy przede wszystkim od prężnego działania instytucji samorządowych. Czy samorządy sprawdziły się w ciągu ostatniego dwudziestolecia funkcjonowania?

Artur Balazs – To oczywiście głównie samorządy określają warunki, w jakich żyją mieszkańcy miasteczek i wsi. Na nich spoczywa ciężar edukowania dzieci i młodzieży, zapewnienie opieki zdrowotnej, socjalnej, zapewnienie rozwoju kulturowego, podtrzymywanie tradycji. Oczywiście istotny jest rozwój infrastrukturalnymiast i gmin związany z zakładaniem, bądź modernizacją sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, gazyfikacyjnej, budową dróg, placówek oświatowych itd., itd.. Samorządy są siłą sprawczą i swoistym motorem napędowym w którym zapadają strategiczne dla miast i wsi decyzje. Samorządy w ciągu minionego dwudziestolecia, (mimo oczywiście i błędów i potknięć) doskonale zdały egzamin i stały się prawdziwymi przedstawicielami samych mieszkańców, oraz emanacją ich poglądów. Osobiście odnoszę się do samorządów z olbrzymim szacunkiem. Mam jednak takie poczucie, że Państwo które do końca nie rozumie, albo nie chce rozumieć problemów samorządów, dorzuca im coraz to kolejne zobowiązania, nie dbając o to, czy samorządy znajdą środki na ich pokrycie, a tym samym czy zaspokoją potrzeby mieszkańców. To jest niesamowicie niebezpieczne i smutne, bo to stawia samorządy w dość dramatycznych
sytuacjach. Samorządowcy często stają przed trudnym wyborem, czy pomóc tym najbiedniejszym , którzy nie znaleźli swojego miejsca w obecnej rzeczywistości, czy też skierować środki na rozwój infrastrukturalny. Dochodzi zatem do poważnego rozdźwięku między deklaracjami Platformy Obywatelskiej, a faktyczną współpracą z samorządami i dbałością o los obywateli.

- No i tu pojawia się faktyczny problem. Kandydaci na posłów i senatorów w kampaniach wyborczych wiele deklarują, również swoją pomoc samorządom. Niestety rzeczywistość później bywa zupełnie inna.

Artur Balazs – Nasza demokracja jest dość młoda i ma jeszcze wiele do nadgonienia. Według mnie w parlamencie powinny znajdować się osoby, które wcześniej swoim życiem , działaniami, dorobkiem, udowodniły że potrafią coś zrobić i coś osiągnąć. Nie powinny do parlamentu wchodzić osoby, których jedynym atrybutem jest legitymacja partyjna, a nie kwalifikacje zweryfikowane poprzez ich dotychczasowe życie. I powiem więcej- te osoby idą tam, tylko po to, żeby im osobiście lepiej się żyło. Takie osoby nie zrobią niczego istotnego i dla Państwa i dla swoich wyborców i dla swoich środowisk. Na szczęście obywatele znają dziś siłę kartki wyborczej i takie osoby są sukcesywnie z parlamentu eliminowane.

- Legitymacja partyjna o której Pan wspomniał, a co za tym idzie zwykłe partyjniactwo nie zawsze pomaga…

Artur Balazs – Powiem więcej ono wyraźnie przeszkadza, zwłaszcza w autonomicznych decyzjach podczas głosowań sejmowych, które zazwyczaj są obłożone dyscypliną partyjną. Często dochodzi do głosowań, działających nie w oparciu o dobro obywateli, ale samej partii od której zależy wynik głosowania. Gdy instrukcja partyjna staje się ważniejsza od racji stanu, mamy do czynienia z patologią polityczną. Odczuwają to także władze samorządowe. Chociażby w naszym regionie można mówić o zachowaniach kompletnie irracjonalnych. Często robi się po prostu na złość samorządowcom. Wystarczy, że politycy partii rządzącej która rozdziela środki finansowe z budżetu państwa, nie darzą sympatią któregoś samorządowca, bo ma inne poglądy, to automatycznie jest pomijany przy rozdziale tych środków. Mało tego, partyjniactwo doprowadza do tego, że celowo utrudnia mu się działanie. W konsekwencji komu robi się na złość? Zwykłym ludziom. Dlatego raz jeszcze to powtórzę – w parlamencie nie powinno być osób przypadkowych, nie powinno być nieudaczników, których  kompetencje i przygotowanie do pracy na rzecz całego kraju, określa jedynie legitymacja partyjna.

- Nasz region przoduje pod względem bezrobocia w kraju. Mieszkańcy miast i wsi, szukają często pracy zagranicą. Jak tych ludzi zatrzymać?

Artur Balazs – Oczywiście duże bezrobocie dotknęło nasze województwo z chwilą likwidacji PGR-ów. Ale nie tylko. W ostatnim czasie upadło wiele dużych zakładów pracy. Nasz region jest też dość charakterystyczny, bo mamy do czynienia z pewną sezonowością zatrudnienia, związaną z turystyką, wypoczynkiem, bliskością morza. W czasach funkcjonowania PGR-ów zupełnie zniknęło w naszym regionie coś co się nazywa usługą około rolniczą. Na wsiach i w miasteczkach praktycznie nie funkcjonowały usługi, nie funkcjonowało zaplecze produkcyjne, nie funkcjonowała gastronomia, nie było firm rodzinnych. Nie było czegoś co stanowi jądro i siłę napędową wsi i małych miast na zachodzie Europy. W krajach starej Unii, w otoczeniu rolnictwa i całej tej infrastrukturze usługowej, handlowej, agroturystyce zatrudnionych jest do 25% ludzi aktywnych zawodowo, a u nas w Polsce 4-5%. Trzeba to jak najszybciej zmienić. To nie jest czcze gadanie, bo to faktycznie można zmienić i to w krótkim czasie. Wystarczy, aby Państwo zdecydowało się na pewną przychylność podatkową, kredytową, na uproszczenie zawiłych procedur, na decyzję o modernizacji i rozbudowie infrastrukturalnej. Bo przecież nie da się stworzyć chociażby dobrej agroturystyki bez należytego zaplecza wodociągowego, gazyfikacyjnego itd. . Dobre warunki infrastrukturalne, mogą zachęcić do rozkręcania rodzinnych firm usługowych, handlowych. To jest wielka szansa dla młodych ludzi. Państwo musi sobie wreszcie zdać sprawę jak ważne jest zaadresowanie konkretnych programów pomocowych do ludzi młodych, chcących zakładać różnorakie firmy na wsiach i w miasteczkach. Bo ta, dopiero co założona firma, może stać się w przyszłości firmą rodzinną i co ważne, ta firma zwiąże ludzi na stałe z regionem. Oni po prostu nie będą uciekać za chlebem. Na całym świecie takie programy pomocowe, funkcjonują z powodzeniem. My niestety nie umiemy się oderwać od biurokratycznego ogona procedur, które zniechęcają do jakiegokolwiek działania. Zapowiadane jedno okienko dla przedsiębiorcy, jest dziś czystą iluzją, skłaniającą do uśmiechu. W wielu miejscach jest jeszcze trudniej, aniżeli było dotychczas.

PODZIEL SIĘ
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com